Histoire de Marie et Julien (5)
Intrygujący temat, ciekawi emocjonalnie bohaterowie, a scenariusz niczym z Limits of Control Jarmuscha. Ktoś kogoś spotyka, ktoś z kimś coś wymienia, ale nie wiemy czy to jawa czy sen, nie wydaje się to też mieć dużego sensu. Wszystko wyjaśnia się pod koniec filmu, ale wtedy jesteśmy już tak znużeni przeciągniętą do granic możliwości fabułą, że niewiele nas to interesuje. Zabrakło tu magii kina, został teatr.