Historia miłosna mało ciekawa, zdecydowanie mniej w kazdym razie niż całe tło tego filmu czyli sfilmowane obyczaje, obrzędy, cała kultura huculska. Bardzo innowacyjna praca kamery, bardzo denerwujący montaż (ujęcia obcięte jakby zawsze sekundę przed tym właściwym momentem).
7 gwiazdki
Cienie zapomnianych przodków zaprezentowano w 1964 roku, w setną rocznicę urodzin ukraińskiego prozaika Mychajło Kociubyńskiego na podstawie jego prozy pod tym samym tytułem. Film opowiada historię życia
Przeczytaj artykuł
Najpiękniejszy film jaki widziałem, obok "Snów" Kurosawy. W filmie jest wiele kadrów, które same w sobie stanowią arcydzieła malarskie. Świat przedstawiony w filmie jest niewiarygodny, a przecież zrozumiały dla każdego, kto zna obyczajowość wiejską. Tematyka miłości, rywalizacji, honoru i śmierci jest uniwersalna. Arcydzieło
10 gwiazdki
Miłość i śmierć - te dwa motywy łączą się w filmach Paradżanowa w niesamowity kołowrót dźwięków, barw i obrazów. Cudowne i unikalne ujęcia kamery, których starczyłoby na kilka Oscarów za zdjęcia. Zapomniany świat Hucułów wywołany podczas spirytystycznego seansu filmowego. Wielkie kino.
9 gwiazdki
"Cienie" kierują się mniej logiką poezji a bardziej logiką ludowych opowieści (czyt. normalna fabuła). Kontekst kulturowy też nieco bliższy niż w "Barwach granatu". Do tego szalona kamera, fatalne aktorstwo (na szczęście nie jest go wiele), wspaniałe kadry, piękna ludowa muzyka, oryginalna aranżacja - w sumie składa się to na widowisko, z którego wychodzi się w nastroju euforycznym lub histerycznym. Doskonałe autorskie kino.
9 gwiazdki
Relatywnie łatwy (jak na Paradżanowa) w odbiorze film. Historia miłosna zatopiona w huculskim folklorze.
8 gwiazdki
Piękny film o życiu i obyczajach karpackich Huculi.
Dziękuje za dodanie ;)
10 gwiazdki