Zaliczam do ciekawostek. Ostatnimi czasy oglądając tego typu filmy zacząłem zastanawiać się ile istniejących obiektów da się użyć do filmów SF. Tu widziałem kilka ciekawych pomysłów oprawionych ładnymi kadrami. Niestety, też uważam, że montażyści zapili gubiąc w kilku miejscach po parę minut taśmy.
6 gwiazdki
Dziwny film. Fabuła właściwie prosta i standardowa, świat ciekawy, ale też sztampowy, coś jak połączenie Equilibrium z Nowym Wspaniałym Światem. Za to forma opowiadania bardzo zagmatwana - czułam się jakby mi ktoś puszczał film, z którego co 10 minut powycinano z 3 minutowe sceny. Jeśli chodzi o estetykę filmu - ładny, ale w sumie jako całość nie do końca mnie do siebie przekonał.
6 gwiazdki
Początkowo film wynudził mnie strasznie, jednak warto było dać mu szansę i zobaczyć do końca.
7 gwiazdki
Właściwie o co chodzi? Czy jest to metafora walki o wolność, ukazanie problemu nadmiernego zaufania maszynom czy prawom ekonomii? Nie mam zielonego pojęcia. Nudne, nieciekawe, dużo wątków bez sensu, za dużo niejasności.
2 gwiazdki
Nie zawiodłem się. Filmowy debiut Lucasa to ciekawa wizja plastyczna połączona z głębokim przesłaniem. Wg mnie wadą filmu jest swego rodzaju "teatralny" klimat, który dziwnie nie współgrał mi z pojęciem filmu SF. Na marginesie - oczywiście mogę się mylić, ale oglądając THX, czułem przez skórę inspirację dla "Seksmisji".
7 gwiazdki
Jeśli chodzi o prawa z zagranicy to najzabawniejsze są restrykcje wypisane na CD/DVD, żywcem przetłumaczone z angielskiego i często nijak mające się do naszego prawa (vide zakaz kopiowania).
Jeśli chodzi o internet: jest największym problemem prawa autorskiego, bo nie kazdemu można wsadzić do domu policjanta. Poza tym ciagla ewolucja: jeśli juz prawnicy uporaja się z systemami wymiany typu Napster od razu pojawiaja się np torrenty (w którym dzielimy się niejako tylko fragmentami utworów, hm).
Co
Z jednej strony prawa autorskie, z drugiej tzw "fair use", do tego jeszcze rozbieżności w prawie w różnych krajach (co widać w internecie. Przykład - choćby http://www.pandora.com/restricted - radio internetowe, z którego korzystałam przed Lastem). Z trzeciej strony nielegalne filmiki na you tube (i Google pewnie też), z czwartej oficjalne (albo wyglądające na oficjalne) profile wytwórni i poszczególnych artystów (choćby http://pl.youtube.com/user/UniversalMusicPolska http://pl.youtube.com/user/universalmusicgroup
Ja się tylko tak zastanawiam nad fenomenem tego, co ludziom się wydaje uczciwe i normalne, a co mówi o tym prawo. Myślę, że to jest mocno rozjechane nawet jeśli ktoś nie czuje się tzw. "piratem" i by się nieźle zdziwił, gdyby ktoś mu pokazał, że łamie prawo.
Nie zakładam, że ten reżyser akurat złamał, może miał zgodę producenta albo jakoś inaczej, tylko ludzie nie rozumieją jednej ważnej rzeczy: że większość dzieł jest produktem zbiorowym, i że samo bycie współautorem nie oznacza, że można decydować
Szczerze polecam Ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zwłaszcza rozdział 6- o utworach audiowizualnych.
http://www.doktoranci.ue.poznan.pl/Dokumenty/ustawa_o_prawie_autorskim_i_prawach_pokrewnych.pdf
Rezyser nie jest jedynym twórcą- są nimi również operator, czy scenarzysta, a Sąd Najwyższy chyba uznał za twórców także choreografów i scenografów. To producent na mocy umowy nabywa prawa majątkowe (czyli te dotyczące między innymi wykorzystania filmu)do utw aud (domniemanie).
Jest
Nie lubię tego filmu... Nie wystarczy wziąć temat o dehumanizacji i sfilmować go w skali 1:1! Trzeba jeszcze czymś dotrzeć do widza, nie? Plastycznie może owszem, interesujące, ale nudne jak flaki z olejem, choćby się nawet zatrudniło dziesięciu Duvallów!
2 gwiazdki
Ciekawe - wyostrzył mi się wzrok filmowy i akurat słuchając sobie piosenki Noviki na YouTube spojrzałem, że umieścił go tam chyba sam reżyser, Konrad Aksinowicz ( http://filmaster.pl/osoba/konrad-aksinowicz/ )! No tak, to od razu widać, że nawiązuje do THX 1138. =}
http://pl.youtube.com/watch?v=79xRjV9SgNI
A swoją drogą ciekawe, czy przypadkiem nie zrobił tego z naruszeniem prawa? Czy reżyser może swobodnie decydować o całym filmie (choćby tylko teledysku), a może bardziej producent?...