Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Ja, Kuba (1964)

Tytuł oryginalny: Soy Cuba

reż: Michaił Kałatozow

Film reżysera „Lecą żurawie”, zapomniany na 30 lat, wydobyty z niebytu przez Martina Scorsese i Francisa Forda Coppolę, zafascynowanych filmową podróżą radzieckiego reżysera na wrzącą Kubę, będącą u progu rewolucji i obalenia dyktatury proamerykańskiego dyktatora Fulgencio Batisty. Kilka czarno-białych nowel ukazuje pełne kontrastów społeczeństwo. Młody sprzedawca owoców zakochuje się w swojej sąsiadce, skromnej dziewczynie, która walcząc z biedą sprzedaje się amerykańskim turystom, oszalały z rozpaczy farmer podpala cały zbiór trzciny cukrowej, postawiony przed faktem dokonanym – jego pole zostało sprzedane wszechwładnemu United Fruit. Studenci spiskują chcąc obalić potwora na tronie, a w dalekich górach Sierra Maestra zaczyna się prawdziwa walka na śmierć i życie.
Zachwyt amerykańskich filmowców wzbudziła nowatorska technika filmowa. Operator, Siergiej Urusiewskij, większość ujęć nakręcił kamerą ręczną wykorzystując specjalny szerokokątny obiektyw. Silny kontrast, znak rozpoznawczy filmu, został uzyskany dzięki wykorzystaniu światłoczułej taśmy, prezentu od Armii Czerwonej. Dlatego drzewa i trzcina cukrowa stały się niemal białe, a niebo bardzo ciemne, choć wciąż sprawiające wrażenie słonecznego. Zaskakująca płynność jest zasługą wewnątrzkadrowego montażu – jedna z otwierających scen została nakręcona w jednym ujęciu – operator chodzi po sali, zjeżdża windą i wchodzi do basenu.
Niecodzienne połączenie dokumentu i fabuły, zmysłowe, zaskakujące, melancholijne i pełne życia jednocześnie – trochę jak sama Kuba. (Sputnik)

Obsada:

doktor_pueblo doktor_pueblo napisał(a) o Ja, Kuba (8)

Głównie dwa filmy uczyniły Michaiła Kałatozowa sławnym: "Lecą żurawie" i "Ja, Kuba". Tak się jednak składa, że oba wielkie są przede wszystkim dzięki zdjęciom. A w obu zdjęcia robił ten sam człowiek: Siergiej Urusiewski. To co wyprawia z kamerą w "Ja, Kuba" jest po prostu niesamowite i robi piorunujące wrażenie nawet dzisiaj, prawie 50 lat od nakręcenia filmu. To dla tych zdjęć trzeba ten film zobaczyć, bo reszta to sowiecka propaganda, która razi nawet jeżeli się wie, że film wcale aż tak bardzo [...] Przeczytaj całość

8 gwiazdki

doktor_pueblo doktor_pueblo ocenił(a) Ja, Kuba

8 gwiazdki

michuk michuk napisał(a) o Ja, Kuba

Byłby to wielki film, gdyby pominąć propagandę i dłużyzny, których najwięcej w drugiej, rewolucyjnej, części. Zdecydowanie ciekawiej wypadły historie tuż sprzed rewolucji -- groteskowo przedstawieni amerykańscy seks-turyści skontrastowani z kubańską biedotą. Warto obejrzeć przede wszystkim dla zdjęć, montażu i ogólnie wspaniałej realizacji. Kałatozow czuje język filmowy i ma szczęście, bo inaczej ciężko byłoby mi wybaczyć tę bezmyślną indoktrykację.

6 gwiazdki