Trudno nie podpisać się pod sms-em Esme, zgadzam się z każdym słowem. Ale mnie się jeszcze bardziej nie podobało. Herzog & Lynch to zdecydowanie nieudana spółka, to jak stanie okrakiem nad przepaścią – impas.
3 gwiazdki
Znakomity film. Jeśli tak mają wyglądać owoce współpracy Herzoga i Lyncha, to proszę o więcej. Film o szaleństwie nakręcony w sposób szalony. A przede wszystkim film bardzo obrazowy, ze scenami, które zapadają głęboko w pamięć. Najbardziej tylko mi żal, że nie było sceny z bardzo małym mężczyzną na bardzo małym koniu i kogutem gigantem ;) Ocena: 8-9.
8 gwiazdki
Kolejny Herzog i kolejny bohater na skraju obłędu (a może już po przekroczeniu jego granicy). A w tej roli wariat doskonały czyli Michael Shannon ("Revolutionary road"). Właśnie wybitne popisy aktorskie Shannona i Grace Zabriskie uwiarygadniają ten dość ciężki (faktycznie nieco lynchowski, choć nie przesadzałbym z tą etykietką) film. Więcej i mądrzej o samej treści napisał już Krzysiek.
7 gwiazdki
Film "Synu, synu, cóżeś ty uczynił" jest jak na razie moim ulubionym wsród wszystkich obejrzanych na festiwalu ENH i prawdopodobnie nim pozostanie. Jeszcze przed seansem byłam ciekawa nowego filmu Herzoga,
Przeczytaj artykuł
Kiedy film tworzą wspólnie Werner Herzog i David Lynch, wynikiem pracy musi być arcydzieło. Z takim nastawieniem poszedłem na projekcję "Synu, synu, cóżeś ty uczynił" i ani trochę się nie zawiodłem. Reżyserem
Przeczytaj artykuł
Herzog doprawiony Lynchem jest jak bita śmietana z musztardą. Dokumentalistyczna racjonalność scen z udziałem detektywa bardzo mocno kontrastuje z fragmentami wspomnień o szaleńcu, które miały być chyba niepokojące, a są tylko groteskowe. Michael Shannon gra głównie wytrzeszczem oczu, na szczęście jest jeszcze Dafoe, który podbija ocenę o jeden punkt. Bez zachwytu.
6 gwiazdki
Studium szaleństwa mordercy jako próba odpowiedzi na pytanie o przyczynę zbrodni. Przerażający protagonista, ale wcale nie mniej niż jego matka i jej chorobliwa miłość. Świetna gra aktorska, znaczące, symboliczne ujęcia i genialna muzyka (m.in. Caetano Veloso i Chavela Vargas). Do tego ujmująca pierwsza scena i dawka typowego dla Herzoga "poczucia humoru". Mocne 8.
8 gwiazdki
Tytuł filmu to ostatnie słowa matki zabitej przez syna. Brzmią jak dziecięca wyliczanka. Są pełniejsze spokoju, niż zdziwienia. Genialne polskie tłumaczenie tytułu zaczerpnięte jest z pieśni wielkopostnej.
Przeczytaj artykuł
Zlinczowany Herzog tworzy własną wersję mitu o matkobójcy Orestesie. Połączenie tych dwóch twórców daje efekt ciężkiego od dziwności i symboli obrazu. Dla fanów obu reżyserów.
7 gwiazdki