„Mangrove” łączy w sobie cechy formalne filmu fabularnego oraz właściwości relaksacyjne, sposób kręcenia i długość (trwa tylko godzinę) filmu dokumentalnego. Całość stanowi prawdziwą ucztę dla zmysłów, ze szczególnym uwzględnieniem wzroku. Treści jest w tym filmie mało, dialogi są wyjątkowo oszczędne, a fabuła – bardzo tajemnicza. Pełna recenzja filmu dostępna na moim blogu: http://esotericsurgery.wordpress.com/2012/02/02/mangrove/
9 gwiazdki
Pomijając już to, że nad scenariuszem to się tu za bardzo nie napracowano, muszę z żalem stwierdzić, że nawet zdjęcia mnie nie przekonały. Owszem miejscami jest ładnie, ale efekt gubienia i łapania ostrości używany jest tak nagminnie, że szybko nuży, a potem wręcz zaczyna irytować. Ponieważ nie ma to żadnego uzasadnienia fabularnego, to wygląda jakby szwenkier miał kłopoty z ostrzeniem, które postanowiono przekuć w artystyczny sukces. Niestety bez powodzenia.
4 gwiazdki
ten film to jakaś pomyłka. a już zwłaszcza jego obecność na festiwalu.
3 gwiazdki
Pewna Europejka przeżywa gorący romans z miejscowym Indianinem, który później bardzo źle kończy (i romans, i Indianin). Z tej okazji, na koniec świata ciągnie swoje brzydkie dziecko.
W przeciwieństwie do Orzeszkowej, tutaj jedyne, co mogłoby przykuć moją uwagę to opisy przyrody.
Chciałem wyjść. Wiem, że to pewnie jakiś minimalizm, innowacyjność albo co, ale mój główny wniosek dotyczy tego jak łatwo zmarnować siedemdziesiąt minut życia.
2 gwiazdki
Wydaje mi się, że większość ludzi lubi, gdy film ma zajmującą treść i ciekawą formę. Ja nie stanowię wyjątku. Gdybym jednak nie miała wyboru i musiała zrezygnować z jednego z tych elementów, bez wahania
Przeczytaj artykuł
Nieudane moim zdaniem podjeście do filmu artystycznego... Raczej próba wynikająca z naśladownictwa niż wewnętrznego przekonania...
3 gwiazdki
tajemnicze świetnie zobrazowane kino
7 gwiazdki