Długi weekend (1978)
Tytuł oryginalny: Long Weekend
reż: Colin Eggleston
Natura w kinie australijskim nie jest tylko barwnym tłem rozgrywających się na ekranie wydarzeń, ale często, jak w filmie Petera Weira Ostatnia fala (1977), staje się głównym bohaterem dramatu, bezlitośnie wpływającym na życie człowieka. Nie inaczej jest w Długim weekendzie zrealizowanym według scenariusza mistrza filmowego dreszczowca, Everetta De Roche. Śledzimy losy skłóconego małżeństwa, Petera i Marcii, którzy postanawiają wyjechać do leśnej głuszy w czasie długiego weekendu. Wymarzony wypoczynek na łonie natury szybko zamienia się w prawdziwe piekło, ludzie bowiem zaczynają być atakowani przez zwierzęta. Co powoduje tak niezwykłą reakcję świata przyrody na obecność intruzów? Odpowiedź tkwi w mrocznej przeszłości bohaterów.
Często granica między filmami głównego nurtu australijskiej nowej fali a kinem ozploitation, czyli nisko budżetowym kinem niezależnym, była bardzo cienka. Wielu reżyserów ambitnego kina zaczynało od ozploitation, nierzadko też w swojej późniejszej karierze posługiwali się tą poetyką. Film Colina Egglestona jest przykładem kina ozploitation z ambicjami. Ten szarpiący nerwy thriller bowiem, z wieloma zaskakującymi scenami przywołującymi na myśl Ptaki Hitchocka, nie jest pozbawiony filozoficznej refleksji na temat przyczyn zła. (ENH)
Obsada:
- John Hargreaves jako Peter,
- Briony Behets jako Marcia,
- Mike McEwen jako Truck Driver,
- Roy Day jako Old Man,
- Michael Aitkens jako Bartender,
- Sue Kiss von Soly jako City girl