Uniwersalna historia łamania reguł społeczności, w której się żyje. Poetycko pokazany konflikt między potrzebami jednostki a dobrem wspólnoty. A wszystko w ortodoksyjnej dzielnicy żydowskiej w Jerozolimie. Piękne, subtelne i oczywiście tragiczne.
8 gwiazdki
Przez cały seans towarzyszyła mi atmosfera napięcia pomiędzy bohaterami. Nic w tym filmie nie jest zaakcentowane jasno i przejrzyście. Egzotyka kraju akcji i konserwatywność społeczeństwa wzmagają dodatkowo poczucie izolacji, nawet zamknięcia. Nie można uciec, trzeba zmierzyć się z tym, co przynosi los. Temat wdzięczny, choć może fabuła została poprowadzona nieco schematycznie i brakuje zakończenia, które naprawdę wnosiłoby coś nowego do interpretacji. Tymczasem mamy po prostu poprawny film.
7 gwiazdki
To nie tyle opowieść o miłości, co o konflikcie między wiarą a namiętnością. Jak człowiek wierzący ma pogodzić religijne zakazy, w których słuszność wierzy, z tym co podpowiada mu serce? I jak zrobić to nie krzywdząc siebie i innych? Ciekawy temat choć widziałem już film, który mówił o tym samym i robił to dojrzalej i subtelniej, było to Ciche światło Reygadasa. Oczy szeroko otwarte tak świetne nie są, ale mimo to oceniam je wysoko, podnosząc ocenę o oczko za egzotykę świata żydowskich ultrasów.
8 gwiazdki
Nudny, kurczę. Nie lubię filmów o homoseksualistach (przynajmniej jeśli to jest głównym tematem), nie lubię filmów o Żydach. Nie ta orientacja, nie ten krąg kulturowy. Dlatego też mogłem nie odczytać pewnych symboli, nie mam też porównania do innych filmów traktujących o tej tematyce, ale i tak mnie znudził. Był taki moment po godzinie, że film przyśpieszył na chwilę i dobrze się oglądało, tym bardziej szkoda. I ta muzyka, moim zdaniem miejscami kompletnie niepotrzebna. Takie nijakie 5/10.
5 gwiazdki
Ciekawy. Przez cały film nie sposób pozbyć się wrażenia, że akcja dzieje się jakieś 50 lat wcześniej, niż w rzeczywistości, a bohaterowie z wynalazków takich jak samochody, telefonia komórkowa czy klimatyzacja korzystają niejako z konieczności. Sama historia miłosna jakoś mnie nie urzekła; było w niej coś, hmm, zbyt poprawnego. Cała reszta interesująca, pod warunkiem, że dysponuje się choć podstawową wiedzą o ortodoksyjnych Żydach (inaczej telewizor w szafie będzie nieczytelnym symbolem).
6 gwiazdki
Ach, świetny film! Nie wiem, czy "soczysty" jest dobrym określeniem, ale nie tylko mnie wyrwał się z ust taki określnik. Szczere, proste i piękne ujęcie homoseksualizmu - z jednej strony jako grzechu, z drugiej jako wyzwolenia - "byłem martwy, a teraz czuję, że żyję". Obraz daleki od zniesmaczenia - zarówno w odniesieniu do mniej naturalnej kombinacji płciowej, jak i do pozornie nieestetycznej rzeźni. No i to zakończenie w symbolicznym źródle oczyszczenia. Z piękną muzyką. Dreszcze murowane.
8 gwiazdki
Ascetycznie opowiedziana historia zakazanej miłości. Na tle innych tego typu filmów wyróżnia się obraz Tabakmana subtelnością i osadzeniem w scenerii surowej obyczajowości religijnej. Właśnie ten kontekst czyni film bardzo wyrazistym. Twórcy , bez nachalnego opowiadania się, pokazują konflikt między tym, co narzucone przez kulturę a tym, co w człowieku. "Mięso" ma tutaj funkcję metafory, nad rzeźniczą, brutalną rzeczywistością rozgrywa się wewnętrzna walka bohatera.
8 gwiazdki
Żydowskie Brokeback Mountain. Przykładny ojciec i obywatel wikła się w romans z wrażliwym, przypadkowo napotkanym młodzieńcem. Zakazana namiętność i wynikające z niej skutki stają się dla reżysera jednak jedynie podstawą do filozoficzno-religijnych refleksji, a przede wszystkim stanowią punkt wyjścia dla krytyki ortodoksyjnej wspólnoty, która stara się za wszelką cenę kultywować wartości i tradycje, nie zważając na coś tak prozaicznego, jak szczęście i spokój drugiego człowieka. Mądre kino.
7 gwiazdki
Z dużym wyczuciem pokazana gejowska miłość w chasydzkim środowisku. Tusze zwierzęce nie raziły zbytnio, za to stale sprowadzały na ziemię - historie miłosne zdarzają się przecież także rzeźnikom. Poza tym wiele miejsca poświęcił reżyser zwyczajom chasydzkim i religijnym reakcjom na "nieczystość" Ezriego. Dobry i przejmująco smutny film.
7 gwiazdki
Oczy szeroko otwarte (nie mylić z filmem Stanleya Kubricka o podobnym tytule) to film o ortodoksyjnym Żydzie, który odkrywa w sobie homoseksualizm. To jeden z tych obrazów, które przyciągają (lub odrzucają)
Przeczytaj artykuł
Gejowski romans brodatych lub tylko zarośniętych mężczyzn wśród połci wiszącego mięsa. Rzeźnicza scenografia naraziła na szwank moje delikatne estetyczne odczucia, ale doceniam szczerość z jaką sportretowano społeczność ortodoksyjnych mieszkańców Jerozolimy i rozterki głównego bohatera, zatracającego się w namiętności. Na razie konserwatywne 6 i rozpoczynamy próbę czasu.
6 gwiazdki
A mnie właśnie nie zachwyca. Wagę głównego wątku zdecydowanie zmniejsza poboczny wątek heteroromansu. W efekcie film staje się opowieścią o (nie)rozwiązywaniu konfliktów w zamkniętej, konserwatywnej społeczności. Zrozumiałą ale nie specjalnie emocjonalną.
6 gwiazdki
Nakręcony z dużym wyczuciem romans rzeźniczo-gejowsko-żydowski. Podobno nie chwyta, ale mnie chwycił i zachwycił, zarówno subtelnością zarysowanego związku jak i neutralnością z jaką przedstawiony został świat ortodoksyjnych Żydów w Jerozolimie. Świetna, nastrojowa muzyka. Przypominał mi miejscami Single Mana, ze względu na piękno sfilmowanego smutku.
8 gwiazdki