Polskie kino. Zaczyna sie od: duzej ilosc przeklenstw podlanych wodka (koniecznie w ikonicznej, bardzo polskiej butelce sugerujacej wyborowa) wyprodukowanych z duza iloscia sliny przez dwoch osobnikow plci meskiej, a wszystko to na tle zachodzacego slonca (symolika, sie wie, sie rozumie). A potem jest dramat.
Sama nie wiem, czy powyzsze zdania stwierdzaja fakty, czy tez sa gleboko sarkastyczne.
2 gwiazdki
ciekawe kreacje dwóch głównych bohaterów i jedna ważna cecha - film nie kończy się za późno ani nie serwuje rozmemłanego zakończenia. przyzwoite kino.
8 gwiazdki
Powiew świeżości w polskim kinie. Dobry dramat
9 gwiazdki
Nie spodziewałem się, że to będzie tak dobry obraz (wciąż zastanawiam się nad ósemką). Marcinowi Wronie udało się zrobić miejski film, a to w Polce nie jest takie znowu częste. Film jednocześnie uniwersalny i silnie związany z naszym krajem. Miło, że gangsterzy wreszcie przestali być romantycznymi bohaterami (chyba Mario Puzo ze swoim "Ojcem chrzestnym" zapoczątkował ten trend, który przeniósł się do kina). Mam nadzieję, że telewizja całkiem nie skusi tego reżysera.
7 gwiazdki
Mocne, poruszające kino gangsterskie z Polski w dodatku bardzo dobrze zrealizowane technicznie? A jednak!
8 gwiazdki
Chrzest jest obrzędem wyznania wiary, nawrócenia i oczyszczenia z grzechów mającym postać sakramentalnego obmycia wodą. W tradycji chrześcijańskiej wiąże się z misterium męki, śmierci i zmartwychwstania
Przeczytaj artykuł
Kino gangsterskiego niepokoju. Mocne, tylko szkoda, że wtórne. Wrona opowiada niemal tę samą historię, co w o rok wcześniejszej "Mojej krwi".
6 gwiazdki
Podobno drugi film zawsze kręci się najtrudniej. Chrzest jest niestety dobitnym potwierdzeniem tej zasady.
Poza kilkoma scenami i prowadzeniem aktorów jest rozczarowująco przeciętny.
Mam nadzieję, że trzeci film Wrony powstanie na bazie porządnego scenariusza i dostarczy widzom niezapomnianych emocji.
6 gwiazdki
Kolejny film Wrony i kolejne mieszane uczucia. Wydaje mi się, że Wrona ma potencjał, ale go (jeszcze?) nie wykorzystuje. Brak mi w tym filmie jakiegoś bigla (jeśli to ma być kryminał? sensacja?) albo pogłębienia postaci (jeśli to ma być obyczajówka, psychologiczny). Ale nie jest źle.
6 gwiazdki
„Chrzest” Marcina Wrony otwarty ryciną Alberta Dürera „Kain i Abel” to elektryzująca, sprawnie zrealizowana psychodrama o nieco drapieżnym posmaku, odsłaniająca ze znawstwem kulisy męskich uwikłań, plątaninę
Przeczytaj artykuł
Historia przyjaźni dwóch facetów z gangsterską przeszłością. W paru miejscach opowieść naciągana, ale da się oglądać bez zgrzytania zębami. Co więcej - akcja skutecznie wciąga. A w zakończenie nie chce się wierzyć gdyby nie fakt, że scenariusz budowany był na ramie autentycznych wydarzeń.
6 gwiazdki
pokaż więcej