Bardzo ładne zdjęcia przede wszystkim. Troszkę przydługi, szczególnie początek, bo każdy domyśla się, co się stanie, ale trzeba na to czekać i czekać. No i wymyślne stroje Fanny.
8 gwiazdki
Piękny film o ludziach szczęśliwych bo odnaleźli tzw. bratnią duszę, ale z drugiej strony nieszczęśliwi z powodów czysto obyczajowo-społecznych. We współczesnych czasach taka miłość jest chyba niemożliwa albo niewyobrażalna. A może jest tylko za bardzo myślimy o sobie zamiast myśleć w związku o drugiej osobie. Film do oglądnięcia wielkokrotnie aby znaleźć to co istotne w tej miłości.
8 gwiazdki
Ten film jest po prostu piękny. Od pierwszej do ostatniej sceny.
8 gwiazdki
Ten film trzeba poczuć, a nie jest to łatwe. Duch romantyzmu nie został przez Campion "dostosowany", dlatego współczesny widz może mieć z tą historią o miłości niespełnionego wielkiego poety problem. A mnie podobało się dużo bardziej niż te wszystkie adaptacje Jane Austen. Piękne, wysmakowane zdjęcia.
7 gwiazdki
Jane Campion wraca do formy, opowiadając historię miłości klepiącego za życia straszliwą biedę poety Johna Keatsa i bogatej dziewczyny z dobrego domu Fanny Brawne, której rodzina opiekowała się artystą. Być może ten film uderza naiwnością kostiumowego melodramatu, ale jest w historii tych dwojga jakiś taki cudowny, staromodny romantyzm, który urzeka i czaruje swoim klimatem.
7 gwiazdki
Piękne zdjęcia nie wystarczają, jeśli niewykorzystany jest potencjał ciekawych postaci. Za długo i zbyt nudno. Szkoda.
5 gwiazdki
Zastanawiam się jak to możliwe,że tak Nudny film zdobył taką siłę przebicia...że w ogóle został zrealizowany...
Długi,nudny,monotonny.
1 gwiazdki
siedem.za zdjęcia,muzykę,aktorstwo abbie cornish(a także jej urodę ;>)i wywołanie we mnie chęci bliższego zapoznania się z poezją Keatsa.
7 gwiazdki
Stonowana, pozbawiona wybuchowych namiętności historia dwojga kochanków, których uczucie rodzi się pomimo klasowych różnic oraz rozbieżności kulturowych. Subtelna symbolika, która niestety nosi znamiona skrajnie subtelnej, a jako takiej, zwyczajnie nudnej. Dobrze mi się to oglądało, ale nic poza tym. O dziwo nie usnąłem.
5 gwiazdki
I
Ona: osiemnastolatka ze średniozamożnej angielskiej rodziny. On: poeta, eksstudent medycyny bez grosza przy duszy. Zakochują się w sobie w sobie beznadziejnie. Beznadziejnie, bo "to nie może się udać".
Przeczytaj artykuł
W jednym z festiwalowych filmów bohater-hipis na pytanie "z czego będziesz żył?" odpowiada "z miłości". Gdyby musiał wyżyć z miłości sportretowanej w filmie Campion, dokonałby żywota przed końcem seansu.
5 gwiazdki
Nudny, nie angażujący film o miłości z dwojgiem umiarkowanie interesujących bohaterów, którzy budzą co prawda sympatię, ale nic więcej. Dwie ciekawe osobowości, których losy pokazano tak, że nic tylko ziewać. Dramat.
5 gwiazdki
Dawno nie wiedziałam tak subtelnie pokazanej kipiącej namiętności, co w filmie, w którym zakochani ograniczają się do wymieniania jedynie pocałunków, jest chyba wielką sztuką. Piękny wizualnie, jakby nie z tej epoki, rytmiczny swoim poetyckim rytmem. Film jak dziewiętnastowieczny poemat, jak dziwiętnastowieczne płótno. Uwaga - trudno po tym obrazie wrócić do szarej rzeczywistości.
10 gwiazdki
Przesadny ascetyzm, przenikający każdy aspekt filmu, wprowadził niepotrzebny dystans i nie pozwolił mi się wczuć w tę historię.
4 gwiazdki
Z cyklu "dobry film, zupełnie mi się nie podobał". Zimna, opowiedziana bez emocji historia miłosna z gatunku "to nie może się udać, a wszystko to wina sztucznych barier stworzonych przez nas samych". Campion jakby bojąc się zmanipulować widza, wybrała najprostsze środki wyrazu, pozbawiła film muzyki i kazała nam samym odkryć głębię uczucia łączącego Keatsa z jego muzą. W przeciwieństwie do recenzenta Guardiana, mi się niestety udało. Tyle że ja zasnąłem na "Fortepianie".
5 gwiazdki
pokaż więcej