Mocny, naprawdę mocny. Park nie owijał w bawełnę i chwała mu za to. Widzę, że sporo osób zarzuca mu przesadyzm, epatowanie brutalnością. A czy nie tak miało być? Bród, krzyk, agresja, cierpienie; zemsta bez sensu, polotu i piękna, a nasze ubolewanie nad Panem Zemstą rośnie. Głowa boli po seansie, owszem, ale przesłanie reżysera trafia: nigdy przenigdy nie porywaj córeczki bogatego biznesmena.
9 gwiazdki
Po "Oldboyu" i "Pani Zemście" ta część trylogii zrobiła na mnie najmniej pozytywne wrażenie. Niby Park, ale brak tu tego nerwu i piękna, co w 2 następnych częściach Trylogii Zemsty.
7 gwiazdki
Z jednej strony kapitalny scenariusz i olśniewająca realizacja, z drugiej za dużo zbyt szczegółowo i realistycznie ukazanego rozbebeszania. Ostatnie 20 minut filmu bardziej słuchałem niż oglądałem, choć to też niekoniecznie było dobrym pomysłem, bo dźwięk jest w tym filmie zwykle obrzydliwie sugestywny.
To zapewne arcydzieło, ale ta przemoc jakoś nie pozwala mi się nim zachwycić.
8 gwiazdki
Dostałem dokładnie to na co się nastawiłem: brutalne sceny przemocy pokazane poetycko ale naturalistycznie, czarny humor no i zemstę, a nawet kilka zemst, jedna po drugiej, które w tym filmie nie smakują za dobrze, bo wszystkie serwowane są na ciepło. Mój pierwszy seans z Parkiem zaliczam do udanych, ale jednocześnie nie będę wyczekiwał kolejnego (choć na Oldboya się w końcu pewnie skuszę).
7 gwiazdki
Świetny film, ale bardzo brutalny. Moim zdaniem zbyt bardzo jak na film, który aspiruje do kategorii "rozrywka". Za scenę tortur prądem daję jedną gwiazdkę mniej. Gdyby pojawiła się w filmie, w którym służyłaby przekazaniu jakiejś istotnej prawdy (np. o torturowaniu jeńców) to bym się nie bulwersował, ale tak "dla zabawy widza", to chyba jednak przegięcie.
7 gwiazdki
Najwcześniejszy film w trylogii zemsty, który już zawiera wszystko, co charakterystyczne dla Parka - wiele brutalnych scen, ponadprzeciętne walory plastyczne, niezwykle czarny humor i skłonność do surrealizmu. Ale w specyficznych proporcjach. Przemoc jest tu surowa i raczej dosłowna, dzięki oszczędnej ścieżce dźwiękowej i niespiesznej narracji. Trzeba odchorować, ale warto.
8 gwiazdki
Jeden z najlepszych dreszczowców jaki dane mi było oglądać.
9 gwiazdki