Wyszedłem po 1:15, dłużej nie dałem rady. W tym czasie nie wydarzyło się absolutnie nic. W jakim sensie jest to komedia? Ja nie mam pojęcia.
1 gwiazdki
Trzy godziny paskudnych, szarych i niebieskich zdjęć oraz łażącego po ekranie buca w kurtce z kapturem wywiniętym w niewłaściwą stronę. Taki overkill musi być świadomą prowokacją, więc trudno powiedzieć o "Aurorze", że to po prostu źle zrobiony film. To film specyficzny, nakręcony przez człowieka o specyficznym poczuciu humoru (które nie miało szansy do mnie trafić) i dla specyficznej widowni. Wszyscy inni spędzą czas życząc bohaterowi samobójstwa lub śmierci w wypadku. Dla ryzykantów.
5 gwiazdki
Puiu cynicznie igra z cierpliwością widza, który może powiedzieć "wal się" (wielu było takich) albo odnaleźć w tej zabawie przyjemność. Bohater (sam reżyser) to przysiądzie, to rozejrzy się, to przystanie z uciętą w ciasnych, nieładnych kadrach głową. Puiu pozwala odkryć absurd codziennych, bezrefleksyjnych czynności i sytuacji. A tym, którzy przetrwają próbę cierpliwości serwuje pełnokrwisty dramat okraszony kolejną dawką absurdu w finałowej scenie. Fani Pana Lazarescu nie będą zawiedzeni.
8 gwiazdki